Tydzień temu napisałam o jednym z najładniejszych miejsc w Sewilli – XVI w. kamienicy znanej jako “Corral del Conde”. Przybliżyłam w nim historię tego zabytku oraz zanikające powoli we współczesnym świecie zwyczaje panujące między jego sąsiadami. Wspomniałam też, że jest on nawiedzany przez przynajmniej jednego ducha oraz, że miało tam miejsce kilka trudno wytłumaczalnych zdarzeń. Jeśli znacie już tekst “Sewilla i duch o imieniu Eduardo cz. 1”, zapraszam do dalszej lektury.

Corral del Conde pełen cudów

– O jaaaaa …

– Ale tu pięknie…

– Jak to? Kapliczkę na podwórku macie?

Oto zdania, które padają najczęściej zaraz po wejściu na Corral del Conde. I wcale się nie dziwię, bo sama zareagowałam dość podobnie. Wygląd ukwieconego dziedzińca powala na kolana, a – sami przyznajcie – obecność kaplicy na prywatnych wewnętrznych dziedzińcach nie jest czymś bardzo powszechnym.

O kapliczce muszę napisać nieco więcej, bo świadczy o pewnych cudach, które miały się tu dziać na przestrzeni wieków.

Poświęcona Matce Bożej z Góry Karmel kaplica zbudowana została w wąziutkiej uliczce odchodzącej od przestronnego patio. W pierwszej chwili sprawia wrażenie całkiem zwykłej – za kratami i przeszklonymi drzwiami zobaczyć można wizerunek Matki Boskiej trzymającej w dłoni szkaplerz i małego Jezusa. Jest też posrebrzany świecznik i ozdobne insygnia.

Po chwili jednak wzrok pada na obrazy przedstawiające… spadające z balkonów Corralu małe dzieci.

Corral del Conde Sewilla

Kaplica wewnątrz Corral del Conde

Jeden z obrazów podpisany jest następująco: 

Dnia 5 lipca 1879 roku, 28-miesięczny Antonio García Revuelto wypadł z pierwszego piętra…

Kolejny obraz informuje o podobnym zdarzeniu, lecz wypadek przydarzył się dziecku mieszkającemu na drugim piętrze.

O co chodzi? Wygląda na to, że na Corralu nierzadko rozgrywały się tragiczne wypadki z udziałem dzieci. Ujmując krótko: niejedno spadło z wysokości na  kamienną posadzkę dziedzińca. Na szczęście i ku zaskoczeniu, odnotowano przypadki, w których upadek kończył się zaledwie potłuczeniem. Dla mieszkańców Corral de Conde było to ewidentnym dowodem na wstawiennictwo u Najwyższego Matki Bożej z Góry Karmel.

W podzięce za uratowane życie postanowili podarować Maryi owe dwa obrazy.

Poznajcie Eduardo

Wygląda na to, że jednak nie wszyscy, którym zdarzył się podobny upadek, mieli tyle szczęścia. Jeden z sąsiadów powiedział Marysi, że w nocy budzi go czasem płacz małego dziecka. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że w pobliżu nie mieszka żaden maluch. Według Hiszpana musi to być duch jednego z dzieci, które zginęło spadając z balkonu. Podobno historii o duchach na Corralu jest całe mnóstwo. My jednak skupmy się na faktach.

A fakt jest taki, że od jakiegoś czasu, w niewyjaśniownych okolicznościach zaczęły Marysi znikać z lodówki kawałki hiszpańskiej tortilli. Raz po raz z portfela zaczęły znikać też pieniądze.

Corral del Conde

Sąsiad Lucas

Żeby było jasne – nie ma możliwości, żeby ktoś z sąsiadów zakradał się do jej mieszkania tylko po to, żeby ukraść omlety.  I nie, kot Lucas też nie potrafi przenikać przez ścianę. Pewnego wieczoru przy chłodnym Lambrusco doszłyśmy do wniosku, że musi to być sprawka jednego z duchów Corralu.

Ponieważ z lodówki znika typowo hiszpańska przekąska uznałyśmy, że duch musi być typowym Hiszpanem. Stąd pojawiła się w naszych głowach myśl, by nazwać go popularnym w tym kraju iminiem – Eduardo.

Eduardo nie objawia się w żaden inny sposób. Nie straszy, nie wyje, nie płacze.

Corral del Conde

Hiszpańska tortilla, przysmak Eduardo

Dolce Vita

Nie licząc niegroźnych duchów, Corral del Conde to idealne miejsce dla tych, którzy szukają spokoju i pięknego otoczenia. W pobliżu kamienicy znajduje się targ świeżych produktów – taka mini Boqueria. Nic tylko iść na zakupy, zrobić takie pyszne mule w białym winie i zjeść je razem z sąsiadami na patio…

Hiszpańska kuchnia

“Podniebne” przyjemności

…a potem uciąć sjestę z widokiem na błękitne niebo i kołyszącą się palmę.

Corral del Conde

Sjesta z widokiem na palmę

Zwiedzanie Corral del Conde

Turyści mają wstęp na Corral del Conde w każdą środę od 10:00 do 14:00. Nie ma biletów wstępu, zwiedzanie jest bezpłatne. Ale…gdybyście przypadkiem (lub nie przypadkiem) mieli przy sobie mlecznego wafelka Prince Polo, to zostawcie go u portiera z notką: “para la chica polaca”. Obiecujemy podzielić się nim z Eduardo.

Adres: calle Santiago 27.