Seleccionar página
I stało się. Po kilku dniach nawoływań na facebookowej stronie  mojego bloga, doszło w końcu w Sewilli do polsko-hiszpańsko-brytyjskiego spotkania przy szklaneczce wina z pomarańczy (z truskawki z resztą też). Pogoda dopisała, towarzystwo też, nie wiem tylko czy wszystkim przypadło do gustu dość słodkie i zarazem mocne vino de naranjas 🙂 Tak, czy siak, kto będzie w Sewilli, koniecznie musi je spróbować!

Tym czasem: na zdrowie! Za wszystkich, którzy chcieli z nami dzisiaj być, ale niestety pracowali, albo odległość między Polską, a Andaluzją była za duża!