Seleccionar página
Krajobraz Ekstremadury
Po listopadowo – grudniowej  podróży po Galicji, przyszła w końcu pora na kolejny etap podróży dookoła HiszpaniiTym razem pozostaję na południu Półwyspu Iberyjskiego, jadę bowiem do sąsiadującej z Andaluzją Ekstremadury. Ekstremadura (zobacz mapę) jest jednym z najmniej znanych zakątków całej Hiszpanii. I chyba dlatego tak bardzo się cieszę na ten wyjazd. Będzie okazja poznać to, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było niemal nieobecne na mapie turystycznej Europy. Czego się spodziewam? Co chcę (w skrócie) zobaczyć? Zapraszam dziś na “migawki” z przygotowań do podróży. Relacje, zdjęcia i komentarze pojawią się na blogu już niedługo!

1. Zobaczyć niezwykle malowniczą dolinę rzeki Jerte

Czereśnie w Ekstremadurze
Nie ma podobno bardziej spektakularnego krajobrazu w Hiszpanii niż milion (sic!) kwitnących drzewek czereśniowych w dolinie rzeki Jerte. Niestety, aby zobaczyć niekończące się morze białych kwiatów czereśni, trzeba ucelować w jeden z zaledwie dziesięciu dni w roku. Ja będę tam mniej więcej o miesiąc za wcześnie, ale i tak liczę na ciekawe tematy do sesji fotograficznej!
2. Pojechać do Las Hurdes, czyli tam gdzie czas stanął w miejscu

Las Hurdes
Las Hurdes to północny rejon Estremadury, który przez długie lata cieszył się złą sławą. Nie mówiło się o nim inaczej niż w kontekście niezwykłej nędzy i zacofania. Krążyły nawet historie o kanibalach i mieszkańcach, którzy widząc obcych ukrywali się w swoich domach. Wszystko za sprawą poruszającego reportażu “Tierra sin pan” (“Ziemia bez chleba”) z lat 30. XX wieku. Na szczęście to już przeszłość, Las Hurdes to dziewicze obszary pełne nieskażonej przyrody, malownicze wzgórza, potoki i tradycyjne, bardzo charakterystyczne domy z czarnego łupka.

3. Spotkać się z legendą ostatnich Templariuszy na Półwyspie Iberyjskim
Zamek Templariuszy w Jerez de los caballeros
W południowej części regionu znajduje się miejscowość Jerez de los Caballeros (“Caballeros,” czyli “Rycerze” odnosi się do mieszkających tu przez niecałe sto lat rycerzy zakonu templariuszy). I tutaj właśnie znajduje się zamek, w którym zginęli co do jednego, z rąk ówczesnego króla Filipa IV.
Zamek posiada wieżę zwaną Torre Sangrienta (Krwawa Wieża), gdyż podobno tam zginęli ostatni w kraju Templariusze. Jak głosi legenda, do dziś słychać odgłosy rycerzy spacerujących po wieży i ich jęki o pomoc w powrocie do Ziemi Świętej…
4. Dobrze zjeść

Cachuela na śniadanie i Ekstremadura
Oto mój ulubiony sposób poznawania nowych regionów i krajów. Przez gastronomię. W Galicji były to przede wszystkim owoce morza i gotowana ośmiornica, a w Ekstremadurze to głównie przysmaki mięsne.
Póki co, znajomi z Ekstremadury najbardziej mi zachwalali cachuela, czyli pasztecik z cebulą, czosnkiem i różnymi przyprawami. Niespecjalnie lubię pasztet, ale trzeba będzie spróbować.
W Ekstremadurze niezwykle dobre są suszone, dojrzewające szynki ibérico. Taki gastronomiczny Sheraton czy Hilton. Obowiązkowo będzie trzeba spróbować.
5. Dowiedzieć się, co bociany robią w Ekstremadurze

Bociany w Ekstremadurze
Bocian tu…Bocian tam…
To podobno typowy widok w Ekstremadurze. Będę się chciała dowiedzieć, dlaczego ten “nasz, polski” w końcu ptak wybrał akurat to miejsce do zamieszkania.
6. Zobaczyć skarby Cortesa i innych konkwistadorów

Trujillo w Ekstremadurze i pomnik Francisco Pizarro
Ekstremadura jest ziemią konkwistadorów. Mało kto wie, ale to właśnie stąd pochodzi okrutny zdobywca Azteków, Hernán Cortés, czy pogromca imperium Inków i zdobywca Peru, Francisco Pizarro.
Wielu śmiałków pochodzących z Ekstremadury zdecydowało się po odkryciach Kolumba na wyjazd do Nowego Świata. Wielu z nich powróciło do swoich rodzinnych stron, budując pełne przepychu pałace i rezydencje. To właśnie dlatego nie mogę przegapic wizyty w takich miastach jak Trujillo i Caceres.
A może ktoś z Was zna Ekstremadurę i poleci mi jakieś ciekawe miejsce?