Seleccionar página
Ponta da Piedade

Pewnego dnia będę tutaj mieszkać i pracować

W Ponta da Piedade byliśmy w zeszłym tygodniu. Jak było? Już chcę tam wrócić. Albo nie. Chcę tam mieszkać i pracować, jako kapitan łódeczki obwożącej turystów po podwodnych grotach. Wystarczy taka rekomendacja? Jeśli nie, zapraszam na fotorelacje z naszego rejsu wśród niesamowitych formacji skalnych, turkusowego Atlantyku i podwodnych jaskiń.

Do Ponta da Piedade przyjechaliśmy w samo południe z pobliskiego Portimão. Gdzie by nie spojrzeć- ocean. Dopiero jednak po przejściu na szczyt klifu, oczom naszym okazał się ten oto widok ze zdjęcia poniżej.
Ponta da Piedade

Skalne formacje Ponta da Piedade widziane z góry

Krętymi, kamiennymi schodkami w dół docieramy w końcu do parasolki. Tam siedzi bardzo uprzejmy pan, zawiadujący łódeczkami, które wożą turystów wzdłuż klifów, zaglądając od czasu do czasu do podwodnych jaskiń. 10€ za osobę, za półgodzinny rejs. Wydaje się niewiele, jak na tego typu atrakcję. Po krótkiej chwili od wypłynięcia będę pewna, że było to jedno z najlepiej wydanych 10 euro w życiu.

Miły pan spod parasolki woła jedną ze stacjonującach w zatoczce łódeczek i chwilke później możemy już ruszać. Naszym kapitanem jest ogorzały od słońca, starszy Portugalczyk.

Ponta da Piedade

U tego pana pod parasolką wykupuje się rejs

Nasz kapitan pewnie od lat wozi swoją łódeczką turystów. Na szczęście jednak nie przyszło mu do głowy, by nauczyć się jakiegoś języka obcego. Opowiada wszystko po portugalsku, rozumiem co najwyżej ćwierć z tego co mówi, ale dzięki temu klimat rejsu był bardziej autentyczny, nie tak komercyjny.

Na trasie mijamy kilkanaście innych łódeczek, z niektórymi wycieczkowiczami machamy sobie serdecznie, ale koncentrujemy się przede wszystkim na bajecznych widokach.

Ponta da Piedade

Ponta da Piedade to zdecydowanie moje ulubione miejsce w Algrave

Raz na jakiś czas, nasz Portugalczk wykrzykuje pojedyncze słowa, typu: “Titanic”, “Słoń”! co ma oznaczać, że zbliżamy się do formacji skalnych o tychże właśnie kształtach. Klucząc w labiryncie skał i jaskiń, docieramy też do ukrytych przed światem malutkich, rajskich plaż.

Ponta da Piedade

Kamienny “Titanic”

I tak mija nam pół godziny…
Ponta da Piedade

Mijając innych wycieczkowiczów

Wracając na brzeg zrobiłam jeszcze kilka zdjęć. Spójrzcie tylko, czy to nie jest właśnie praca marzeń?
Ponta da Piedade

Emprego dos meus sonhos!!!….czyli praca moich marzeń