Seleccionar página
Pole słonecznikowe w Andaluzji

Słońca i słoneczników w Andaluzji nie brakuje

Weszłam na stadion i usłyszałam chrzęst. Trybuny wypełnione były dopiero w połowie, gdzieniegdzie powiewały już rozwieszone klubowe flagi. Do meczu pozostała godzina, w powietrzu czuć było mieszankę podniecenia i weekendowego luzu. Miarowy odgłos chrupania wciąż wypełniał stadionową przestrzeń. Nie ma w Sewilli futbolu bez paczki nieobranych słoneczników. Nie ma więc też meczu bez chrzęstów, chrupania i szelestu plastikowych torebek wypełnionych ziarnami słonecznika. One są jak brakujący kawałek andaluzyjskich puzzli do spółki z flamenco, korridą, słońcem i plażą.
Pole słonecznikowe

Słoneczniki towarzyszą jednak Andaluzyjczykom dużo częściej niż tylko w trakcie meczów piłkarskich

Statystyki to jedno – bo według nich Hiszpanie są drugim po Stanach Zjednoczonych konsumentem nasion słonecznika – a rzeczywistość to drugie. Zawsze, gdy w Sewilli ma miejsce jakieś ważne wydarzenie – Wielki Tydzień, jakiś festyn, protest- chodniki pełne są łupinek po słonecznikach.
Słoneczniki

Na chodnikach Hiszpanii często leżą skorupki po słonecznikach. Fot. (cc) –  ferendus

I koniecznie muszą to być słoneczniki ze skorupkami. – Jak to możliwe, że w Polsce sprzedaje się już obrane słoneczniki? – z niedowierzaniem pukali się w czoło moi hiszpańscy znajomi. – Przecież w jedzeniu słonecznika najfajniejsze jest samo obieranie i smak soli pokrywający łupinkę! – mówili.
Słonecznik

Po hiszpańsku na słonecznika mówi się “girasol”, czyli dosłownie “skręcasłońce”, ponieważ -aby rosnąć- kwiaty nastawiają się w kierunku słońca.

Zostawmy jednak piłkę nożną, łupinki na chodniku i statystyki. Kiedy jechałam tydzień temu z Malagi do Sewilli, z zachwytu aż przyssałam się do autobusowej szyby, gdy zobaczyłam, że na polach pojawiły się już kwiaty słonecznika.  Ponieważ nie było warunków, by porobić zdjęcia, kilka dni później wsiadłam w samochód i pojechałam za miasto…
Pole słonecznikowe w Andaluzji

“Skrętsłońce” to także popularne określenie na…turystów przybywających do Hiszpanii, którzy z lubością przebywają na słońcu podczas gdy Hiszpanie chowają się przed upałem i promieniami w cieniu

Ja robiłam zdjęcia pod wieczór i pewnie dlatego moje słoneczniki już nie reagowaly na słabiutkie promienie zachodzącego powoli słońca….
A teraz, na zakończenie ciekawostka.
Przygotowując się do napisania tego tekstu, znalazłam informację, że parę lat temu w Hiszpanii do sprzedaży, w wersji limitowanej weszły słoneczniku o smaku Coca Coli. Oczywiście chodzi o łupinki nasączone tym smakiem, zamiast tradycyjnego przyprószenia solą. Hmm….