Seleccionar página
Wszystkim Czytelnikom bloga, podróżnikom, miłośnikom Hiszpanii i Andaluzji chciałabym życzyć Feliz Navidad! Niech trwające Święta Bożego Narodzenia będą jak Andaluzja: rodzinne, słoneczne (choćby tylko w sercach, skoro na zewnątrz nie da rady…), radosne i…smakowite! Przy okazji chcę Wam opowiedzieć o kolejnym hiszpańskim bożonarodzeniowym zwyczaju: budowaniu szopek.

W andaluzyjskich domach nie wszędzie pojawia się choinka, ale szopka jest niemal obowiązkowa. I to bardzo często gigantycznych rozmiarów. Dlaczego? Ano dlatego, że Hiszpanie nie budują zazwyczaj tylko szopek, ale całe Betlejem (stąd szopki nazywają się “Belen”).

Nie ma więc tylko odtworzenia sceny z narodzin Jezusa. Pojawiają się za to obyczajowe scenki z życia Betlejem z tamtych czasów.
Kilkanaście dni przed Wigilią, w Sewilli organizowane są targi bożonarodzeniowych szopek. Oprócz świętych, pasterzy i aniołków, można też kupić figurki zwykłych mieszkańców, ale także miniaturowe meble, kiełbaski, czy książeczki.Bo hiszpańskie szopki mają to do siebie, że z reguły przedstawiają detale z największą dokładnością. Z resztą…sami popatrzcie!
A na targach można kupić…
…mini warkocze czosnku…kiełbaski i mięsiwa…
…mini- krzesełka, garnki, koszyczki…
…mini-gołębie, zające, gęsi…
A skoro mowa o Andaluzji, w Jerez de la Frontera widziałam bożonarodzeniową szopkę w stylu flamenco, gdzie nawet Maria i św. Józef przebrani byli w tradycyjne regionalne stroje.
Wesołych Świąt!