Gitarzysta flamenco w Sewilli

W okolicach Alkazaru nierzadko można usłyszeć graną na żywo hiszpańską muzykę

Było krótko przed północą, a termometr nadal wskazywał ponad 30ºC. W ciepłe, piątkowe wieczory sewilijska starówka przypomina zwykle gwarne targowisko pełne ludzi, hałasów i przemykających po brukowanych uliczkach bryczek. Tym razem było inaczej.Na placu katedralnym byłam tylko ja, miejscowy grajek i zaledwie kilku spacerowiczów.

Bo w lipcu i sierpniu prawie milionowe miasto robi się dziwnie puste. Mieszkańcy Sewilli uciekają do swoich drugich domów nad ocean, studenci wracają do swoich miast, a turyści dużo chętniej wybierają plażowanie, niż zwiedzanie zabytków przy temperaturze kojarzącej się bardziej z Afryką niż Europą.

Po prawie pięciu latach od przeprowadzki do Sewilli postanowiłam znów pospacerować – tak bez celu – po uliczkach, dziedzińcach i zaułkach starego miasta. Jeśli będziecie tutaj latem, koniecznie zróbcie to samo: zaplanujcie wizytę tak, by dawną dzielnicę żydowską – Barrio de Santa Cruz odwiedzić późnym wieczorem/ nocą.

Choć jej wąskie uliczki nawet w ciągu dnia są przyjemnie zacienione, to jednak dopiero koło północy jest na tyle przyjemnie, by z chęcią opuścić klimatyzowane pomieszczenie. Wiele kwiatów zaczyna pachnieć dopiero, gdy zajdzie słońce…

Zapraszam dziś na spacer po najbardziej klimatycznej dzielnicy stolicy Andaluzji…

Alkazar w Sewilli

Wejście do Alkazaru

1. Spacer po Barrio de Santa Cruz zacząć można na przykład tutaj, przy wejściu do królewskiego pałacu – Reales Alcazares. Jeszcze tylko kilkadziesiąt kroków na wprost i w prawo i jesteśmy w najładniejszej części Sewilli.

Katedra i Giralda

Nie można wyjechać z Sewilli bez odwiedzenia katedry i wspięcia się na Giraldę

2. Najpierw jednak miniemy jedną z największych gotyckich świątyń na świecie – sewilijską katedrę. A tuż koło niej – Giralda, symbol miasta – dzwonnica kościelna, która pierwotnie służyła jako minaret.
Dzielnica Santa Cruz w Sewilli

To jest jeden z najbardziej uroczych zakątków Sewilli

3. Na początek spaceru – mój ulubiony zaułek. Ten niski tunel łączy dawną dzielnicę żydowską z dziedzińcem prowadzącym do placu katedralnego. Jest dość niski – podobno, by przejeżdżający tędy w średniowieczu rycerze…nie rozpędzali się za bardzo gnając konno do królewskiego pałacu.
Ceramiczna płytka azulejo

Santa Cruz na ceramicznej płytce

4. A to już kafelkowy obrazek, który znalazłam na jednym z murów w innej części miasta, na Trianie. Tak wygląda ta sama uliczka ze zdjęcia powyżej, ale z drugiej strony.
Uliczki Santa Cruz

Tutaj jest tak wąsko, że nie zmieści się nawet najmniejszy samochód

5. Uliczki dawnej dzielnicy żydowskiej są bardzo wąskie. A co z samochodami? Tutaj akurat żaden się nie wciśnie, ale po niektórych tylko nieco szerszych, Sewilijczycy pędzą jak szaleni, chociaż wydaje się to fizycznie niemożliwe.
Spacer po Sewilli

Na Santa Cruz warto zatrzymać się na tapas i dobre wino

6. A to już charakterystyczny dla tej dzielnicy obrazek. Barów tapas, z których wydobywają się przyjemne zapachy smażonych rybek, czosnku i oliwy z oliwy jest pod dostatkiem.

Dzielnica Santa Cruz w Sewilli

Kolory Santa Cruz

7. Jeszcze nigdzie, aż tak nie zwracałam uwagi na kolory budynków, jak tutaj. A jest na co popatrzeć: fasady i wykończenia bywają czerwone, rdzawe, niebieskie, żółte, piaskowe, pomarańczowe…

Uliczki dzielnicy Santa Cruz

Po Santa Cruz warto spacerować bez pośpiechu i…bez mapy!

8. Odwieczny dylemat wybierających się na spacer po Santa Cruz: zabrać mapę, czy nie? Ja będę się upierać, że…nie. Po pierwsze, niektóre uliczki są tak małe, że nie widnieją na żadnej mapie, a po drugie kluczenie bez celu jest dużo przyjemniejsze niż koncentrowanie się na konkretnych obiektach.
Spacer po Sewilli

W dzielnicy Santa Cruz nie brakuje sklepików z pamiątkami

9. “Tradycja i…brutalna rzeczywistość” – charakterystyczne sukienki flamenco sprzedawane w większości sklepów z pamiątkami są…”made in China”. Te prawdziwe, hiszpańskie i dużo bardziej eleganckie można kupić w specjalnych sklepach, których również pełno na starym mieście. Jednak zamiast kilkunastu euro, czeka nas wydatek przynajmniej 150 euro…
Don Juan i Sewilla

Santa Cruz to prawdziwy labirynt wąskich brukowanych uliczek

10. Z dzielnicą związanych jest wiele legend. Ta uliczka prowadzi na patio, z którym związana jest historia…”mistrza uwodzenia”, don Juana. Dla mnie jednak Patio de Doña Elvira jest głównie sympatycznym dziedzińcem porośniętym drzewkami pomarańczy, gdzie znajduje się bar specjalizujący się w…oliwach z oliwy. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że oliwa potrafi mieć tyle smaków!

Kolorowe azulejos

Santa Cruz to prawdziwy festiwal kolorów

11. A to już dowód na to, że spacerując po Sewilli, warto czasem zadrzeć głowę i podziwiać widoki…pod balkonami. Tutaj nigdy nie wiadomo, gdzie czai się coś ładnego…