Seleccionar página
Krewetki w Sanlúcar de Barrameda

Sanlúcar de Barrameda w Andaluzji słynie z krewetek i wytrawnego wina sherry zwanego manzanilla

Znane przysłowie mówi: “Zobaczyć Neapol i umrzeć”. Bo ja wiem? Ja bym raczej powiedziała: “Najeść się krewetek w Sanlúcar de Barrameda i umrzeć”. Choć nie. Bo co, jeśli w raju nie ma andaluzyjskich owoców morza? Trzeba więc żyć i do Sanlúcar wracać tak często jak tylko się da. A powodów jest wiele. Poza doskonałymi krewetkami, małżami i innymi morskimi żyjątkami produkowane jest tutaj moje ukochane wytrawne sherry – manzanilla. Po kulinarnych uciechać można na dodatek wybrać się na jedną z plaż i uciąć sobie zasłużoną sjestę. 

W krewetkowym raju

Muszę się do czegoś przyznać. Moją pierwszą w życiu krewetkę zjadłam…wraz z pancerzykiem. Gdy w ustach mi chrzęściło i trzaskało, ja zastanawiałam się jak to możliwe żeby ten niesmaczny i mało apetyczny robaczek cieszył się na świecie taką sławą. To było dawno temu, choć nadal jest mi trochę wstyd, że nie wiedziałam, że krewetki po prostu należy przed zjedzeniem obrać.

Kilkanaście lat później staliśmy z V. przy drewnianym stoliczku w maleńkiej knajpce w Sanlúcar de Barrameda dotykając naszymi kubkami smakowymi krewetkowego nieba.

Krewetki w Sanlúcar de Barrameda

W krewetkowym raju – Sanlúcar de Barrameda

Pokonaliśmy samochodem 120 km właściwie tylko po to, by najeść się podobno najsmaczniejszych krewetek w całej Hiszpanii. Pod grubym i pasiastym pancerzykiem kryło się białe, pulchne mięsko, które niemalże rozpływało nam się w ustach. Staliśmy tak naprzeciw siebie, jedliśmy, wysysaliśmy z wąsatych główek kawałki mięsa i byliśmy szczęśliwi.

Sanlúcar de Barrameda

W Sanlúcar de Barrameda powstaje wytrawne białe sherry zwane manzanilla

Do picia zamówiliśmy domowej roboty białe wzmocnione wino manzanilla. Krewetki plus białe sherry to wprost idealne połączenie.

Wąsaty Dom

Tawerna Casa Bigote w Sanlúcar de Barrameda

Dekoracja tawerny “Casa Bigote”

Na miejsce naszej krewetkowej uczty wybraliśmy maleńką tawernę położoną blisko portu. W mieście każdy zna tą knajpkę. “Casa Bigote” czyli “Wąsaty Dom” od lat słynie z doskonałych i świeżych owoców morza.  Nic więc dziwnego, że w porze obiadowej aż roiło się od złaknionych dobrego jedzenia i wina Hiszpanów.

Sanlúcar de Barrameda

W Casa Bigote skusiliśmy się także na gotowane małże

Samo wnętrze “Casa Bigote” jest bardzo andaluzyjskie. Z jeden strony nie brakuje morskich motywów. Nad ladą barową wiszą przeróżne kotwice, zdjęcia rybaków i wysuszone rybie szczęki. Z drugiej ściany groźnie spogląda na gości wypchana głowa byka.

Sanlucar de Barrameda

Dekoracja Casa Bigote

 A kto prowadzi?

– Víctor, chcesz jeszcze manzanilli?

– Jasne, dolej. A kto prowadzi teraz samochód?

– No ja póki co nie mogę.

– Aha.

No i nie było wyjścia. Zostaliśmy zmuszeni zrobić sobie kilkugodzinną sjestę, by wrócić do Sewilli dopiero późnym wieczorem.

Już nie mogę doczekać się kolejnego wyjazdu.