Seleccionar página
Panorama Sewilli

Na tarasie baru Hotelu Inglaterra w Sewilli warto spróbować mojito. Foto by Kike Torres

Są takie miejsca, gdzie marzenia wydają się bardziej realne. Są takie miejsca, które przywołują wspomnienia, o których nigdy nie chcielibyśmy zapomnieć. Są takie miejsca, które inspirują i przypominają, że mamy na tym świecie jeszcze wiele do zrobienia. To była końcówka października, gdy postanowiłam odwiedzić ulokowany na tarasie szóstego piętra bar należący do hotelu Inglaterra w Sewilli.Usiadłam na białej kanapie i z ciemnym mojito w dłoni chłonęłam atmosferę sewilijskiego starego miasta.

Było ciepło, słonecznie i optymistyczniezupełnie jakby minione lato chciało dać do zrozumienia, że nic nie robi sobie z faktu, że “za rogiem” czai się już listopad. Było pewnie koło 20ºC. To tylko kilka stopni mniej niż tamtej majowej nocy, gdy byłam tutaj po raz pierwszy.  Od tamtej chwili zmieniło się bardzo wiele.

Nie zmieniło się tylko poczucie, że mam niesamowite szczęście mieszkać w jednym z najpiękniejszych miast na świecie.

Sewilla widziana z góry

Z tarasu jak na dłoni rozpościera się panorama Sewilli. Foto by Kike Torres

1. Dziś – tak jak i wtedy – urzekła mnie roztaczająca się przede mną panorama Sewilli. Całe miasto miałam niemalże u stóp. Na “wyciągnięcie ręki” znajduje się także zrealizowanie jednego z moich największych marzeń – napisanie książki-zbioru reportaży o Hiszpanii. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za rok napiję się tutaj kolejnego mojito wznosząc toast za jej ukończenie. Póki co przede mną ogrom pracy.

Giralda widziana z kilku różnych perspektyw

Taras hotelu Ingalerra to jedno z najlepszych miejsc, by zobaczyć sewilijską katedrę w całej okazałości

2. Z tarasu najpiękniej prezentuje się gotycka katedra Najświętszej Marii Panny z przylegającą do niej wieżą i byłym minaretem, Giraldą. Nocą oba zabytki są podświetlone i wyglądają, jakby były skąpane w drobinkach złota.

Dzielnica Santa Cruz Sewilla

I jak tu nie zakochać się w tej dzielnicy…?!

3. Na pierwszym planie widać też niewysokie kamienice dawnej dzielnicy żydowskiej, Barrio de Santa Cruz. Po pięciu latach mieszkania w Sewilli nadal gubię się w labiryncie ich ciasnych, brukowanych uliczek. Tego lata odkryłam tą dzielnicę na nowo. Poznałam zakątki, których nie widziałam nigdy wcześniej. I zakochałam się na nowo.

Mojito w Sewilli

Black mojito lub klasyczne z białym rumem…oba są wyśmienite!

4. Jak bym mogła nie wspomnieć o black mojito? Ono zawsze już będzie kojarzyć mi się z tym miejscem. Swój kolor i specyficzny smak zawdzięcza amaretto. Uwielbiam!

  

6. A teraz trochę muzyki, którą można posłuchać w tym miejscu. Macie ochotę na odrobinę Arabic Chill? Uwaga, ostrzegam….łatwo się rozmarzyć, więc nie słuchajcie jej w pracy:)

Uwielbiam oglądać miasta i krajobrazy z punktów widokowych i położonych wysoko knajpek. A Wy?…Macie jakieś ulubione miejsca tego typu w Hiszpanii?