Seleccionar página
Jerez de la Frontera

W Jerez de la Frontera można posłuchać kolęd w stylu flamenco. Fot (cc) – soyignatius

Trzy wieki temu żyła sobie w andaluzyjskim Jerez de la Frontera- nazwijmy ją- doña María.   Mieszkała w białym, wapniowanym domu z niebieskimi okiennicami, dzieląc sporej wielkości patio z kilkomainnymi rodzinami. Było wigilijne popołudnie, na dworzu czuć już było powiew zimy (…+15ºC:-). Doña María siedziała na patio, oglądała swoje czerwone pelargonie i odpoczywała po kilkutygodniowych przygotowaniach do Bożego Narodzenia.

– María!!! Przynieść ci kieliszek sherry?! Na święta wyciągnąłem z piwniczki nasze najlepsze zapasy!- krzyknął z pokoju don José.

– Pewnie, przynieś!- odpowiedziała- ale zapukaj do Conchity, obiecałam jej degustację naszego wina. I powiedz żeby zabrała na zagryzkę tortillę. Aaa, i zapal świeczki na palmie w salonie!

Po paru minutach na drewnianym krzesełku koło don José siedziała już Cochita. Do  domowej roboty sherry dołożyła butelkę anyżu i talerz jeszcze ciepłej ziemniaczanej tortilli. Po pół godzinie na patio siedziało już kilkanaście osób z sąsiedztwa. W końcu, po co spędzać wieczerzę wigilijną tylko w gronie rodzinnym? W grupie ciekawiej! Stary stół zaczął już uginać się od talerzy i butelek dokładanych przez kolejnych sąsiadów.

Wino sherry

Szklaneczka wytrawnego sherry. Fot (cc) – L y J

To jak? śpiewamy?– rzuciła doña María.

I tak, kiedy w oddalonej o 3000 kilometrów Bydgoszczy rodziny zasiadały do wigilijnego stołu, a śnieg zasypał pół miasta, na patio u Marii zaczęła się prawdziwa, trwająca do białego rana zabawa. Były śpiewy, tańce, oklaski i degustowanie wina. A że mowa o Jerez de la Frontera, tradycyjne kolędy i towarzyszące im tańce (tak, tak…nie przypuszczaliście pewnie, że kolędy można zatańczyć?:)) nabrały rytmów flamenco…

Patio andaluzyjskie

Typowe andaluzyjskie patio. Fot (cc) – Gregorio Cózar

I tak (mniej więcej…) narodziła się jedna z najbarwniejszych tradycji Jerez de la Frontera: las zambombas, czyli kolędowania w rytmie flamenco w gronie sąsiadów, rodziny i przyjaciół. Nie brakuje lokalnego wina, anyżu i tradycyjnych słodkości. Każdy uczestnik przynosi to, co ma. Nie brakuje też zambomby– cudacznego instrumentu muzycznego wyciąganego z andaluzyjskich kredensów tylko w okresie Bożego Narodzenia.

A jaka jest ta zambomba? Generalnie wygląda jak naczynie do ręcznego robienia…masła…

Ubijanie masła

Co ma ubijanie masła do kolęd śpiewanych w Jerez de la Frontera? Źródło www.osmhajnowka.pl

Tak na prawdę jest to gliniany dzban naciągnięty zwierzęcą skórą. W środku znajduje się natomiast drewniany kijek, którego rytmiczne ruchy w górę nadają rytm śpiewanym kolędom.
Zambomba

Instrument zwany zambomba. Fot (cc) – JaulaDeArdilla

Współcześnie flamenco-kolędowanie w Jerez zaczyna się wraz z końcem listopada i przyciąga tłumy turystów. Bary i kluby flamenco pękają w szwach.

Na ile jednak klimat zambombas z patio donii Marii pozostał do teraz? Bez obaw. Gdzieniegdzie bywa komercyjnie, ale wcale nie trzeba wiele szukać, by odnaleźć w Jerez autentyczne, spontaniczne spotkania “przy sherry i kolędach”.

Nam udało się zobaczyć takie spotkanie tuż przy katedrze. Kilkanaście osób…drewaniane i plastikowe krzesełka ustawione w półkolu..pośrodku dwie beczki z palącymi się- by nie zmarznąć- węgielkami…wino, piwo, tapas…i zabawa do zmierzchu.

Kolędy flamenco

Kolędy w rytmie zambomby! Fot. (cc) – amycgx

i…posłuchajcie

Tak, tak, to są kolędy, choć trudno w to uwierzyć!