Seleccionar página

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jest luty, rzecz dzieje się w jednym z większych miast Polski, niech będzie – powiedzmy – w mojej Bydgoszczy. Tłumy kobiet oblegają pasmanterie. Sklepy z tekstyliami odnotowują kilkusetprocentowy wzrost sprzedaży. Krawcowe mają ręce pełne roboty, a w Operze odbywają się właśnie Międzynarodowe Targi Mody Stroju Kujawianki. Nie festyn z kiełbaskami i disco-polo, tylko jednyne na świecie Targi poświęcone regionalnemu Strojowi Kujawianki – biznesowi szacowanemu na miliony euro.

Co jeszcze? W pubach, kawiarniach, restauracjach i szkołach małe dziewczynki, studentki, panie w kwiecie wieku, a nawet staruszki dyskutują o tym, jaki krój stroju Kujawianki wybiorą w tym roku. Czy tym razem czerwień i niebieski zamienić na zielony i żółty? A może suknia tym razem nie będzie dużo dłuższa niż za kolana?

Brzmi niewiarygodnie i abstrakcyjnie, prawda?Dlaczego nagle cała Bydgoszcz ma ubrać się w regionaly strój, wywołując przy tym takie emocje?

Tak jest właśnie teraz, w lutym, tutaj w Sewilli. Różnica jest taka, że tematem przewodnim jest regionalny andaluzyjski strój, a nie kujawski.

Regionalny strój Andaluzji

Strój flamenco, bądź strój cyganki, jak je tu w Andaluzji nazywają, zdecydowanie wybiega poza kategorie tylko stroju regionalnego. Są to bowiem stroje, które ewolują wraz z modą; stroje, które w zależnosci od trendów, są mniej kolorowe, lub bardziej, są krótsze lub dluższe, z dwoma falbanami, bądz kilkoma. Nie znam żadnej kobiety w Sewilli, ktora nie miałaby choćby jednego takiego stroju. A znam i takie, które ich mają nawet kilkanaście.

W zwyczaju jest bowiem kupno bądź szycie nowego stroju każdego roku, starając się zawsze dopasować do ostanich trendów. W jednym z odcinków “Boso przez świat”, Wojciech Cejrowski stwierdził, że w Polsce, to “obciach” przebrać się w strój ludowy…a w Sewilli, “obciachem jest się na Ferii de Abril ubrać w jeansy”. I trudno się z nim nie zgodzić.
Spacerując po Sewilli natkniemy się na liczne sklepy sprzedające trajes de gitana, bądź oferujące uszycie takiego stroju na miarę. Te sklepy jednak należą przede wszystkim do znanych projektantów mody flamenco i zakup takiej kreacji w centrum miasta możne nas kosztować od 400€ do nawet 1500€! (dla tych, którzy chcą wydać kilka tysięcy euro, też się coś znajdzie).

Strój flamenco nie jest zarezerwowany jedynie dla najbogatszych. Jak wszystkie inne ciuchy, można dostać też i trajes de gitana stworzone przez mniej znane warsztaty- wówczas już wydatek sięga około 150€. Szczęściarzami są jednak ci, którzy sami potrafią sobie uszyć takie cudo…Bądź mieć kogoś w rodzinie, kto nam go uszyje. Ja mam w tym roku szczęście, więc tegoroczny wydatek związany z nową kreacją, zawęża się jedynie do kupna materiału.

W tym roku padło na bardzo klasyczny wzór: zielony w białe duże grochy. 6 metrów tkaniny zielono- białej,plus 2,5 metra biało- zielonej do kontrastujących falban kosztowało mnie zaledwie 27€.

Mając już traje de gitana, koniecznie trzeba dobrać do niego dodatki. Najtańsze kolczyki flamenco, to wydatek rzędu kilku euro. Kwiat z materiału, który wpina się na czubek głowy, bądź za ucho to ok.10€. Wysoki grzebień wpinany z reguły tuż za kwiatem – 20€.

Każdego roku w kwietniu, Sewilla zmienia całkowicie swe oblicze…W biurach pustki, w sklepach pustki, na ulicach rownież…Jest jednak jedno miejsce w Sewilli, które nie śpi przez cały tydzień..

To Real Feria de Abril, gdzie odbywa się coroczny festyn: wielokolorowy, głośny, nieco próżny, roztańczony ludową odmianą flamenco- sevillanas; uzdobiony, przesycony zapachem smażonych ryb i owoców morza, jak i pieknych andaluzyjskich koni, dumnie paradujących w ciągu dnia. Kiedy na ulicy można zauważyć kobiety ubrane w stroje flamenco, wiadomo już, że trafiliśmy do Sewilli w jednej z najpiękniejszych jej epok.

Nie ma bowiem nic piękniejszego niż Sewilla wiosną, z tym duszącym zapachem kwitnącej przyrody, coraz silniej prażącym w południe słońcem i kobietami w długich, wielokolorowych sukniach, z wymyślnymi falbanami.

Zanim jednak nadejdzie kwiecień, kilka miesięcy wcześniej ruszają przygotowania.Już nawet pod koniec stycznia można zauważyć pierwsze oznaki zbliżającego się kwietnia.
Za to luty pachnie już kwietniem…Nawet pogoda, błękitne niebo i wyglądające słońce, dają znać, że dość już kozaków i czapek…idzie wiosna. Pora założyć kolorowe stroje i świętować.
Interesujący w tym wszystkim jest fakt ewolucji traje de flamenca. Otoż genezę swoją bierze z XIX w. kiedy to jeszcze Feria de Abril była tygodniem poświęconym sprzedaży bydła. Dopiero z czasem, temperament hiszpański temperament sprawił, że biznes przerodzil się w…zabawę i tak trwa do dzisiejszego dnia.

Z czasów targów bydła wywodzą się pierwsze trajes de flamenca; był to wówczas strój, który kobiety zakładały do pracy…Jednak z czasem i równoległym rozwojem kultury flamenco, zmienił sie także wizerunej traje de gitana. W dniu dzisiejszym traje de gitana nie ubiera się już do pracy; nie jest też zarezerwowany jedynie dla elit. To strój, który doczekał sie uznania na całym świecie; w Andaluzji noszony jest z dumą, a najlepszym kreatorom mody flamenco, pozwolił na zarobienie ogromnych pieniedzy.

Fot. biuro prasowe FIBES oraz własne