Seleccionar página
Lizbona na pocztówkach

Lizbona na pocztówkach

“Lizbona pachnie Atlantykiem i grillowanymi sardynkami”. To brzmiało tak strasznie apetycznie! Już nawet nie pamiętam, gdzie to przeczytałam. Pamiętam za to, że od tamtego czasu coraz częściej marzyłam o portugalskiej stolicy i spacerach w trakcie których chłonęłabym wilgotno-słone powietrze znad oceanu i zapach przyrządzanych na grillu sardynek. Ja po prostu uwielbiam miejsca, które pachną. Do dziś wspominam zapach cydru, który unosi się nad hiszpańskim Oviedo. Uśmiecham się na każdą myśl o wiośnie w Sewilli, gdy całe miasto otula aromat kwitnących kwiatów pomarańczy

Kawa, kawusia, kawunia

Śniadanie w Lizbonie

Tak wyglądały nasze lizbonskie śniadania

Pierwszym przyjemnym zapachem, jaki poczułam w Lizbonie był zapach parzonej kawy i świeżego pieczywa. Mieszkałyśmy blisko niewielkiej kawiarnio- piekarni, która kusiła nie tylko zapachami, ale także rumianymi bułeczkami i rogalikami piętrzącymi się w koszykach przy oknie wystawowym. Do piekarenki zaglądałyśmy potem każdego poranka. Gdybym mieszkała w Lizbonie chyba już nigdy nie jadałabym śniadań w domu.

Spacerkiem wśród wiszących kalesonów

Uliczki Alfamy

Uliczki lizbońskiej Alfamy

Potem poczułam zapach świeżego prania. W najstarszej dzielnicy Lizbony, Alfamie, kalesony, prześcieradła i wytarte portki suszą się ponad głowami przechodniów roztaczając dookoła przyjemny zapach czystości. Tak, tak, suszące się w oknach pranie to taki nieformalny symbol tej lizbońskiej dzielnicy. Podobne widoki widziałam do tej pory tylko na południu Włoch.

Polubiłam Alfamę. Ma przyjemny klimat, choć sypiące się kolorowe fasady domów przypominają, że dzielnica ta swoje lata świetności ma już dawno za sobą. Jest skromnie, troszkę brudnawo, ale mimo wszystko uroczo.

Uliczki Alfamy

Stromo, wąsko i wielobarwnie. Po prostu Alfama. Fot (cc) – Davide Genco

Uliczki Alfamy są wąziutkie, poplątane i dość strome. Odległość między budynkami znajdującymi się po obu stronach ulicy jest zazwyczaj tak nieduża, że na ploteczki z sąsiadką można umawiać się w oknie. Nie trzeba wychodzić z domu, nie trzeba krzyczeć. Nawet w trakcie wieszania prania w oknie można uciąć sobie ciekawą pogawędkę.

W poszukiwaniu sardynek

Lizbona i sardynki

Sardynkowa dekoracja jednej z ulic Lizbony

Sardynki były wszędzie. I te prawdziwe, z grilla i takie kolorowe, które służyły do ozdoby i brały udział w konkursie “na najładniejszą sardynkę”. Tak się złożyło, że przyjechałyśmy do Lizbony dosłownie dzień po hucznie obchodzonym świecie ku czci św. Antoniego.

W nocy z 12 na 13 czerwca wszyscy zajadali się sardynkami z grilla. Na podwórkach, placykach, czy po prostu na ulicach Alfamy mieszkańcy wystawiali swoje grille i oddawali się ucztowaniu.

Portugalskie sardynki

Komu sardynki?

Dzień później, sporej wielkości grille nadal stały w parkach i przy wejściach do wielku knajp. Alfama nadal pachniała i smakowała tak, jak to sobie wyobrażałam przed przyjazdem.

Żółte tramwaje

Nie myślcie tylko, że jadąc do Lizbony chciałam jedynie nawdychać się zapachu oceanu, prania i sardynek. Plany były ambitniejsze i właściwie większość z nich udało nam się zrealizować.

Żółty tramwaj w Lizbonie

Żółte tramwaje to symbol Lizbony

Na naszej lizbońskiej “liście życzeń” znalazło się zwiedzanie miasta z perspektywy tramwaju nr 28. W Bydgoszczy często jeździłam tramwajem i jakoś nigdy nie pomyślałam, że ten środek transportu może być atrakcją turystyczną. W Lizbonie jest, zwłaszcza na Alfamie.

Tramwaje linii 28 to taka lizbońska Wieża Eiffela. Symbol nad symbole. Nie dość, że są zabytkowe, to jeszcze pędzą wąskimi i stromymi uliczkami Alfamy z iście ułańską fantazją. Na drodze panuje czasem taki ścisk, że wyciągając przez otwarte okno rękę można bez problemu poklepać po ramieniu turystę, który siedzi w tramwaju jadącym w przeciwnym kierunku.

Tramwaj 28 w Lizbonie

Pędząc po Alfamie w jednym z żółtych tramwajów…

Spacer tramwajem nr 28 to również niezapomniane widoki. Tak, jak ten, na gotycką katedrę…

Katedra w Lizbonie

Konkurs lizboński

Uwaga, uwaga! W końcu nadszedł czas, by rozpocząć “lizboński” konkurs! (Konkurs już zakończony!) “Uśmiechnęłam się” do Wydawnictwa ExpressMap i dostałam dla Was aż trzy przewodniki po Lizbonie i środkowej Portugalii. To właśnie z tym przewodnikiem zwiedzałam stolicę Portugalii i byłam zachwycona.

Przewodnik po Lizbonie

Do wygrania trzy takie przewodniki !

Co zrobić, żeby stać się właścicielem takiego przewodnika? Konkurs zakończony! WYNIKI

  • Odpowiedzieć poniżej w komentarzu na 1 pytanie: dlaczego chciał(a)byś pojechać do Lizbony lub dlaczego chciał(a)byś tam jeszcze wrócić? *
  • Mieć odrobinkę szczęścia – trzech zwycięzców zostanie wybranych w trakcie losowania, które odbędzie się w poniedziałek, 30 września 2013 r.

* Komentarz musi zawierać także Twoje imię/ nick oraz adres emailowy

* Konkurs trwa do niedzieli 29 września 2013 do północy. Losowanie i ogłoszenie na blogu wyników: w poniedziałek 30 września

* Wysyłka nagród tylko na terenie Polski

Powodzenia!