Seleccionar página
Gaje oliwne w Andaluzji

Gaje oliwne wyglądają z góry jak ciemne kulki

“Proszę zapiąć pasy, podchodzimy do lądowania”. Zwykle ten komunikat pilota budzi mnie ze snu. Nie wiem dlaczego, ale samoloty działają na mnie wybitnie usypiająco. Czasem nie pamiętam nawet startu, bo po nieprzespanej nocy gdzieś na podłodze lotniska w Londynie, czy Dusseldorfie, niewygodne fotele Ryanaira i tak wydają się spełnieniem marzeń zmęczonego turysty.

Zapinam pasy i wiem, ze podchodzenie do lądowania, to jest ta pora, kiedy koniecznie trzeba spojrzeć przez okienko na zbliżającą się coraz szybciej ziemię. A zobaczyć można krajobrazy, których żadna inna perspektywa nie pokaże w równie interesujący sposób. Widok z samolotu to pasjonująca zapowiedź tego, czego spodziewać się tam, na dole.

Zdjęcie powyżej pokazuje spalone od słońca pola południowej Hiszpanii. Wystarczy spojrzeć na te kolory, by już wiedzieć, że nie lecimy nad północną częścią kontynentu. Zawsze też intrygowały mnie te malutkie kropki tak harmonijnie porozkładane na całym obszarze. Co to jest? Ano, drzewa oliwne. Południe Hiszpanii to jeden z największych producentów oliwy z oliwy na świecie i w ten ciekawy sposób widać ich uprawę z góry.

Tak na marginesie, włoska oliwa, którą można kupić w Polsce, to bardzo często właśnie…oliwa z Andaluzji. Włosi odkupują od Hiszpanii hektolitry oliwy i wlewają w swoje opakowania.Takie małe kłamstewko, a sprawia że postrzegani są u nas za prawdziwego oliwnego potentata.

Turkusowe kwadraciki

Costa del Sol z lotu ptaka

Typowy widok zwłaszcza nad Costa del Sol

A co to za turkusowe kwadraciki, okręgi i zawijasy? Tak, baseny. Lądując nad południową Hiszpanią uderza zatrzęsienie turkusowych kwadracików. Zdjęcie powyżej to widok z lotu ptaka na Marbellę –  jeden z najpopularniejszych kurortów Costa del Sol.  Prawda jest jednak taka, że tutaj nawet bloki socjalne miewają swoje baseny…żadna to oznaka bogactwa. Ot, tylko walka z upałami.

Lotnisko “na wodzie”

No, ale lecimy dalej. Gdzie jesteśmy?
Lotnisko na Gibraltarze

Lotnisko na Gibraltarze jest dość nietypowe

Pamiętacie mój wpis o Gibraltarze? Pisałam w nim, że główną drogę prowadzącą od granicy z Hiszpanią przecina…pas startowy:

“Okazuje się, że droga dojazdowa na lotnisko przecina się z czynnym lotniskiem, tak więc niekiedy ruch pieszy i samochodowy jest wstrzymywany, by dać miejsce wzbijającemu się w powietrze (bądź lądującemu) samolotowi (…)”.

Przy okazji zaprasza do wpisu “Gibraltar i jego lotnisko”.

Plastikowe szaleństwo

Almeria

W okolicach Almerii zobaczyć można tysiące plasikowych namiotów, gdzie hodowane są warzywa

I takie widoki, jak te ze zdjęcia powyżej można zobaczyć lądując nad Andaluzją. Co to jest to “białe morze”? Tym razem nic pięknego: to plastikowe namioty, w których hoduje się tony i tony i tony pomidorów i innych warzyw. Jeśli traficie kiedyś na pomidora o smaku papieru, to idę o zakład, że pochodzi z okolicy Almerii.Żeby zrobić jeszcze większe wrażenie, zobaczcie hodowlę z bliska, a potem spójrzcie o jak wielkim obszarze jest mowa.

Prowincja Almeria

Kraina hiszpańskiego pomidora z oddali

Pora teraz zobaczyć zachód Andaluzji – okolice Huelvy i sąsiadującej Portugalii.
Kopalnie Rio Tinto

Andaluzja wygląda i tak!

To jeden z najbardziej tajemniczych krajobrazów, jakie może zaoferować południowa Hiszpania. Niektórzy mowią, że to słynne Kopalnie Króla Salomona, a prawda jest taka, że znajdują się tutaj kopalnie odkrywkowe (Minas de Riotinto), skąd wydobywa się ogromne ilości siarki i miedzi.

Stolica Andaluzji z lotu ptaka

Na sam koniec będziemy lądować w Sewilli.
Sewilla

W oczy najbardziej rzuca się arena korridy oraz rzeka Gwadalkiwir

Na pierwszym planie – rzeka Guadalquivir. Po jej lewej stronie znajduje się dzielnica torreadorów i artystów flamenco- Triana, a po prawej widać żółte pisanki areny, na której odbywają się walki byków.

PS.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z Google Maps.