Churros z czekoladą

Churros, hiszpański “klasyk” gastronomiczny. Źródło foto flicker (cc) – sincerelyhiten

Są kruchutkie, cieplutkie, smakowite i bardzo hiszpańskie. Najlepiej smakują wymoczone w gorącej czekoladzie, kakao, bądź filiżance kawy. Ich zapach kojarzy mi się z beztroskim andaluzyjskim niedzielnym porankiem spędzonym na tarasie skąpanym w słońcu.

Churros, bo o nich mowa, to jedna z tych kulinarnych atrakcji, których będąc w Hiszpanii po prostu nie można przegapić. Churros przypominają trochę wyglądem nasze paluszki ptysiowe, a w praktyce są swego rodzaju smażonymi racucho- ciastkami. Absolutny gastronomiczny “bestseller”, sprzedawany na śniadanie, bądź na podwieczorek.
Churros z Hiszpanii

Churros kupuje się w barach, bądź na wynos w sklepach zwanych churrerías. Źródło foto flicker (cc) – Sifu Renka

Churros kupuje się w barach, bądź na wynos w sklepach zwanych churrerías (po polsku “racuchownie”?). Między 9h a 11h rano każdej niedzieli, churreríassą tak oblegane, że niekiedy muszę stać w  kolejce kilkanaście minut. Po drodze za to mijam panów w wymiętych dresach (zastanawiam się, kiedy zobaczę kogos w piżamie i dlaczego w 99% po churros chodzą panowie), którzy niemal biegiem przemykają do domu z szarymi tutkami w dłoniach. Dlaczego przebiegają?

Ano dlatego, że zimne churros robią się trochę gumowate, więc im szybciej trafią na stół, tym lepiej. A szare tutki, czy po prostu zwykły papier, to tradycyjna, mało wyszukana forma pakowania tych chrupiących smakowitości.

Churros Andaluzja

Churros ociekają tłuszczem, są kaloryczne….no, ale i tak je uwielbiam

Churros zjada się przede wszystkim w niedzielne poranki, ale są takie churrerías, które sprzedają swoje racuchy przez niemal każdy dzień. W Sewilli, w pobliżu rzeki Guadalquivir znajduje się churrería, która podobno od wieków dostarczała swoje racuchy kolejnym monarchom przebywającym akurat w królewskim Alkazarze.

Plac Hiszpański w Sewilli

Śniadanie z takim widokiem? Czemu nie!

Nie wiem, czy to prawda, ale bardzo lubię kupować tam gorące churros z czekoladą i zabierać moją szara paczuszkę nad rzekę lub Plac Hiszpański.