Seleccionar página
Fiesta w Grenadzie

W Grenadzie już od kilku dni czuć było atmosferę nadchodzącej fiesty

Gdy wstajesz z łóżka i pierwsze co widzisz przez okno, to panie w sukienkach flamenco, to wiedz, że coś się dzieje. I będzie się działo przez cały dzień i całą noc, aż do bladego świtu. Andaluzyjskie fiesty są kolorowe, głośne, spontaniczne i bardzo długie. Kończą się zazwyczaj wtedy, gdy hiszpańscy imprezowicze nie są w stanie zatańczyć już ani jednej sevillany więcej. W Grenadzie już od kilku dni czuć było w powietrzu coś wyjątkowego. Na placach i dziedzińcach, jak grzyby po deszczu wyrastały sceny, prowizoryczne trybuny i…gigantyczne ołtarze z krzyżami wykonanymi z czerwonych goździków.

Grenada i Święto Krzyża

Jeden z placów w centrum Grenady

Święto (ukwieconego goździkami) Krzyża

W tym roku miałam wyjątkowe szczęście. Mój pobyt w Grenadzie zbiegł się z jednym z ważniejszych wydarzeń w regionie – Świętem Krzyża. Wbrew temu, co może sugerować nazwa, nie jest to czysto religijne święto, choć takie właśnie ma korzenie. 3 maja to dzień, w którym jeszcze do niedawna chrześcijanie upamiętniali odnalezienie relikwi Krzyża Pańskiego przez św. Helenę, gdy ta odbywała podróż do Ziemi Świętej.

To właśnie dlatego nieodłącznym elementem fiesty są przystrojone kwiatami krzyże.

Grenada i Alhambra

Esencja Grenady: uwiecony krzyż, Alhambra i Sierra Nevada w tle. Fot (cc) – Carlos Solana Contreras

Z okazji święta wielu mieszkańców zakłada tradycyjne, regionalne stroje flamenco. Nawet małe dziewczynki w wózkach mają na sobie barwne, falbianiaste suknie.

Sukienka flamenco

Podczas andaluzyjskich fiest nawet małe dziewczynki mają na sobie sukienki flamenco

Andaluzja – do tańca i do różańca

W Andaluzji każda okazja jest dobra, by potańczyć flamenco i spotkać się ze znajomymi na wino i tapas. Nie inaczej jest w trakcie Święta Krzyża. To religijne wydarznie jest dla wielu Hiszpanów po prostu kolejnym pretekstem do dobrej i hucznej zabawy.

Niech więc nikogo nie dziwi, że zaraz po wieczornych modlitwach, pod krzyżem zaczynają się radosne tańce, najczęściej sevillanas (ludowa odmiana flamenco), a wytrawne wino manzanilla leje się hektolitrami. Taka po prostu jest już Andaluzja – religijność i nieco hedonistyczna radość życia mieszają się ze sobą nieustannie.

Jakby tego było mało, wśród dekoracji ołtarzy z kwiatowymi krzyżami zobaczyć można kolorowe chusty, ceramikę i…butelki lokalnego wina .

Grenada

Dekoracja grenadyjskiego ołtarza…z butelką wytrawnego wina manzanilla. Fot (cc) –  Landahlauts

Część krzyży bierze udział w organizowanym przez władze miasta konkursie na najładniej zaaranżowany “ołtarz”. Ukwiecony krzyż jest oczywiście jego najważniejszym elementem.

Święto Krzyży w Grenadzie

Święto Krzyży w Grenadzie

Najdziwaczniejszym przedmiotem zdobiącym zazwyczaj ołtarze są…nożyczki wbite w jabłko. Już wyjaśniam o co chodzi. Otóż w Andaluzji na jabłko mówi się “pero”. Słowo to oznacza również “ale”. Nożyczki w jabłku są więc swego rodzaju tajemną wiadomością dla oglądających ołtarz i krzyż: “żadnych ale – ten wystrój jest po prostu piękny!”.

Święto Krzyża w Andaluzji

Nożyczki wbite w jabłko…nieodłączny element ołtarzy ustawianych z okazji Święta Krzyża. Fot (cc) – Landahlauts

Na sam koniec opowieści chciałabym pozdrowić trzy przesympatyczne Panie ze Śląska, które spotkałam w autobusie w drodze na dworzec w Grenadzie. Dość często widuję się z Wami, Czytelnikami bloga, ale tym razem było to całkowicie przypadkowe spotkanie. Jaki ten świat jest mały! Do zobaczenia w Sewilli, Grenadzie, Bydgoszczy, czy gdziekolwiek indziej na świecie!