Seleccionar página
“Przygotuj mi stateczki” – powiedział  w barze pan z nażelowanymi włosami do żony. Choć taką prośbę słyszałam nie raz, tym razem od razu pomyślałam: “to musi iść na bloga”. “Przygotować stateczki” to iście kulinarna prośba. Zaczyna się od dania wypełnionego gorącą oliwą z oliwy i czosnkiem.  Co zrobić, gdy zniknie ostatnia krewetka, a pozostanie tylko oliwa i chleb (obiad bez chleba to nie obiad – powiedziałby pewnie niejeden Andaluzyjczyk)? Wiadomo – podtopić chlebek, aż smakowicie nasączy się oliwą. Po “andaluzyjsku” to jest właśnie przygotowywanie stateczków.
A oto i moje czosnkowe stateczki zrobione krok po kroku:

Tutaj: kałamarki i krewetki w oliwie pełnej czosnku, oliwy i pietruszki
Po zjedzeniu krewetek i kałamarów, rozrzucamy bezładnie kawałki chleba

 No i mamy gotowy czosnkowy stateczek!

Smacznego:)

źródło fot. 1