Seleccionar página
Podczas moich pierwszych gościnnych wizyt w Andaluzji, zawsze miałam w zwyczaju przywozić moim hiszpańskim przyjaciołom drobne upominki z polskimi akcentami. Była żubróweczka, bursztynowe kolczyki, a nawet oscypki. Nic jednak nie wzbudziło takiego zaskoczenia i zainteresowania, co koszulka z…bocianem, jednym z naszych polskich symboli!

“Przecież bocian jest Hiszpanem”– usłyszałam pewnego dnia- “pojedź do Huelvy i sama się przekonaj”.

Pojechałam. I oczom nie wierzyłam. Bocian przy boćku. Małe, duże, białe, czarne…Zatrzęsienie!

Była zima. Najpierw pomyślałam, że Hiszpania jest jednym z tych “ciepłych krajów”, do których bociany latają, by odpocząć od polskich mrozów. Kiedy jednak na wiosnę nadal tam były: coraz więcej i więcej, zaczęłam powoli wątpić, że bociany mówią przede wszystkim po polsku.
Bocian- logo hiszpańskiej miejscowości Urduńa (Kraj Basków)
A potem…pojechałam do Ekstremadury, hiszpańskiego regionu na północ od Andaluzji, a tam…tradycyjnymi, turystycznymi pamiątkami okazały się pluszowe boćki.
Pozostawała jeszcze nadzieja, że znikną latem i powrócą na mazurskie kominy. Nic z tego. Gdzie by się nie ruszyć, wokół pełno bocianów. Upadł mit polskiego boćka wpajany od pierwszych klas podstawówki.
Ostatecznie okazało się, że w Polsce mieszka około 40.000 bocianów, a w Hiszpanii około 32.000.
Czyli, tak na prawdę, nie ma wielkiej różnicy. A może te hiszpańskie bociany, to tylko leniwi emigranci znad Wisły, którym każdego roku nie chciało się przeprawiać przez pół Europy w poszukiwaniu ciepełka na zimę?
Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić do Hiszpanii, kraju…byków i bocianów! Trochę się tym ptakom nie dziwię, bo mając do wyboru 13C, a 30C w taki wrześniowy dzień jak dziś…ech…
P.S. Przepraszam wszystkich ornitologów, biologów i innych specjalistów od ptaków. Ja na prawdę od ponad 20 lat byłam przekonana, że wszystkie bociany mieszkają nad Wisłą…