Seleccionar página
Winogrona

Hiszpanie celebrują zakończenie roku dwunastoma winogronami

Siedziałam na zapleczu hotelowej recepcji i…segregowałam winogrona. Zielone kulki piętrzyły się na biurku zakrywając telefon i wszystkie możliwe dokumenty. Tak upływały ostatnie chwile mojego pierwszego roku w Hiszpanii. – To “misja specjalna”- zaśmiał się kolega z marketingu. W naszym kraju Sylwester bez winogron, to nie Sylwester!

W hotelu, na sylwestrowym balu, już od kilku godzin bawiło się ponad czterystu gości. Dla każdego z nich trzeba było przygotować miseczkę z dwunastoma kulkami winogron.Szef kuchni i jego ekipa nie nadążali z pracą, więc część zadań związanych z bankietem spadła na personel, który akurat nie miał nic do roboty.

O co chodzi z tymi winogronami?

Hiszpanie żegnają stary rok spożywając dwanaście winogron. Nie wolno zjeść ich naraz, tylko grono po gronie. Jest na to zaledwie kilkanaście sekund.Szalone tempo wyznaczają dzwony, które dobiegają z telewizji, z miejskich placów lub po prostu z płyty CD. Hiszpanie wierzą, że połknięcie dwunastu winogron tuż przed północy zapewni im szczęście i pomyślność w nowym roku.

Wstrzymać Nowy Rok!

Winogrona

Dwanaście winogron. Trzeba je zjeść tuż przed koncem starego roku, aby zapewnić sobie pomyślność w nowym…Źródło flickr (cc) – Ibán

Pół godziny przed północą czterysta miseczek z winogronami było gotowych. Moja “misja” dobiegła końca, właściwie mogłam pójść do domu. Wykonałam telefon do szefa sali, oczekując kelnerów, którzy przenieśliby owoce na salę bankietową.Mijały minuty i nikt się nie zjawiał. Do północy i Nowego Roku pozostało 20 minut.

– Hola, Pedro, co z tymi winogronami?! – wykrzyczałam przez telefon do szefa bankietu

– Eee, zaraz, zaraz, mamy opóźnienie z deserami. Najpierw desery. Muszę lecieć!

Do północy zostało 15 min. Na kelnerów nie można było liczyć, bo nadal serwowali gościom lody z bakaliami.  Przyszła pora na PLAN B: recepcjoniści do tac!

Dziewięć minut. Nawet dyrektor hotelu chwycił za tacę i niczym sprinter biegał między stolikami roznosząc gościom winogrona.

Sześć minut. To nie mogło się udać. Do naszego grona dołączył ogrodnik, który w kilka chwil przebrał się w pralni w białą koszulę i czarne spodnie.

Cztery minuty. Jeszcze przynajmniej kilkanaście stołów nie miało winogron. Uwijamy się, jak możemy.

Dwie minuty. Kelnerzy rozdali desery i ruszają z pomocą naszej recepcyjno-ogrodniczo-dyrektorskiej ekipie.

Minuta do Nowego Roku. Szef bankietu wrzeszczy do DJ-a: WSTRZYMAJ NOWY ROK!!!!

Północ. Za oknami petardy, niebo rozświetlają sztuczne ognie. Hiszpania cieszy się pierwszymi chwilami nowego roku. A u nas w hotelu czas stanął w miejscu.

00:02. Zaczynamy odliczanie! DJ wycisza muzykę i włącza z płyty dwanaście uderzeń dzwonu. Hiszpańscy goście chwytają za miseczki i pospiesznie wkładają do ust kolejne grona.

Zagraniczni goście z nieukrywanym zdziwieniem zerkali na zegarki, za okno i  na Hiszpanów opychających się winogronami.

– Ech – trącił mnie łokciem kolega z recepcji- nikt im nie powiedział, do czego w Hiszpanii służą winogrona w Sylwestra…

Korzystając z okazji chciałabym złożyć wszystkim Czytelnikom i Sympatykom bloga szczęścia i pomyślności w 2012 roku!